środa, 23 września 2009
bo żałuję, bo nie wiem...
Niech mi Pan powie, na czym stoję. Niech mi Pan wytłumaczy jakie mam znaczenie w Pańskim życiu. Podobno Panu na mnie zależy i wie Pan... poczułam to. Ale czy naprawdę z moich oczu muszą płynąć łzy, by okazał mi Pan trochę ciepła i uczuć? To jak Pan wypowiadał moje imię, to jak Pan ocierał łzy z moich policzków, to jak Pan na mnie patrzył i to jak mnie Pan przytulił... Chciałam wtedy powiedzieć, że Pana kocham, ale nie mogłam... Wczoraj zaś, kiedy jak zawsze grał Pan na gitarze i patrzył na mnie spod swoich blond włosów, miałam ochotę wtulić się w Pańskie ramiona i modlić się, by ta chwila nigdy się nie skończyła. Czasem, mimowolnie, zastanawiam się, jakby to było z Panem żyć, ale nigdy się nie dowiem. Może to i lepiej? Przecież są chwile, gdy żałuję, że to wszystko tak się potoczyło.
środa, 2 września 2009
choroba zwana miłością
Twoje słowa - puste i bezsensowne. Za każde Twoje "zależy mi na Tobie" powinieneś dostać w twarz! Przeczysz sam sobie i sam nie wiesz czego chcesz! Ale kocham Cię Panie Toksyczny, mimo wszystko Cię kocham...
Bóle głowy, brzucha, serca, piersi... nudności, wymioty, drżenie rąk, stany podgorączkowe lub fale strasznego zimna. Oprócz tego niechęć do wszystkiego, problemy ze snem, dużo łez, duszności i ogólne osłabienie - tak u mnie objawia się choroba zwana nieszczęśliwą miłością.
Bóle głowy, brzucha, serca, piersi... nudności, wymioty, drżenie rąk, stany podgorączkowe lub fale strasznego zimna. Oprócz tego niechęć do wszystkiego, problemy ze snem, dużo łez, duszności i ogólne osłabienie - tak u mnie objawia się choroba zwana nieszczęśliwą miłością.
Subskrybuj:
Posty (Atom)