środa, 26 sierpnia 2009
przed użyciem skonsultuj się z własnym mózgiem
Czy historia naprawdę musiała się powtórzyć, abym doceniła ostrzeżenia i otworzyła oczy? Moje uczucie do Pana naprawdę było silne, skoro był Pan lekiem na własną toksyczność. Dopiero teraz czuję ten straszny ból moich wnętrzności, które przez te półtora roku Pan namiętnie niszczył. Myślę, że gdyby moja wątroba mogła krzyczeć, to usłyszałoby ją pół osiedla. Przedawkowałam Pańską obecność w moim życiu. Uzależnił mnie Pan od siebie, Panie Toksyczny. Śmiał Pan robić mi bałagan wewnątrz mojego ciała, a to nieładnie... Dlatego wie Pan co zrobię? Udam się na odwyk od Pana i poczekam, aż nasza znajomość umrze śmiercią naturalną. Już nie użyję respiratora, gdy nadejdzie kolejna akcja zatrzymania serca.
Subskrybuj:
Posty (Atom)